Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Świrszczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Świrszczyńska. Pokaż wszystkie posty

KOBIETA MÓWI O SWOIM ŻYCIU

Wiatr mnie pędzi po drogach,
wiatr, bóstwo odmiany
o dmuchających policzkach.
Kocham ten wiatr,
cieszę się
odmianom.
Chodzę po świecie
we dwoje albo sama
i miłe są jednakowo
tęsknota i śmierć tęsknoty,
która nazywa się spełnienie.
Czegoś jest we mnie za dużo.
Przelewam się przez brzegi
jak drożdże. Drożdże mają
swój własny rodzaj szczęścia.
Idę, ciągle idę,
czasem przyłącza się do mnie mężczyzna.
Idziemy razem,
on mówi, że to do śmierci,
potem gubi się o zmroku
jak rzecz nieważna.
Idę sama,
potem znów na zakręcie
zjawia się nowy towarzysz.
Idę, ciągle idę,
wiatr pędzi po drogach.

Na moich drogach
zawsze wieje wiatr.
                                     [Anna Świrszczyńska]

ŚPIEW SZALONEGO

jestem w ogniu,
palę się, nie podchodźcie,
płonę, nie ugasicie mnie.
Co za rozkosz.
parzę tego, kto się zbliża,
nieuleczalnie udręczam.
sam siebie.

Zwijam się w cierpieniu,
śpiewam w płomieniach.
To boli, to zachwyca.
Nie ma nadziei, że umrę.
Jestem nieśmiertelny, niestety
jak pojecie oderwane, jak abstrakcja.

Ogień, ogień, ogień,
kosztowna świetność ekstazy,
dygocąca nieustanność,
szczęście.

Hymn na cześć ognia,
kędziory płomieni
miękkie jak język dziecka,
jasne jak język anioła.
Żar, którzy oczyszcza,
jestem już czysty
jak kość bez mięsa, jak diament.

Dyszę
we wspaniałości światła.
Falisty wniebogłos,
wieczne rwanie włosów,
precyzyjne piękno tortury.
Śpiewam.

Diable, co dolewasz mi smoły,
nic nie rozumiesz.
To nie za winy, diabłe, to z nadmiaru.
To jest niebo,
najwyższe z siedmiu nieb.
[Anna Świrszczyńska]

ZAŚLUBIŁAM WILKOŁAKA

Zaślubiłam wilkołaka,
krzyczę z przerażenia.
W dzień jest niewidzialny,
krzyczę z przerażenia.
W nocy pije krew,
krzyczę z przerażenia.
W nocy mnie kocha,
krzyczę z przerażenia.
W dzień je ludzkie,
krzyczę z przerażenia.

Zaślubiłam wilkołaka,
zaślubiłam wilkołaka.
Moje ciało porasta sierścią,
krzyczę z przerażenia.
[Anna Świrszczyńska]


MIGOCĄ WNĘTRZNOŚCI

Dałeś mi rozkosz,
dałam ci rozkosz.
Niepokalani
patrzymy na siebie
oczami.

W ciele moim i w ciele twoim
świeci jak bursztyn
czysta płeć.
Pod skórą
migocą wnętrzności.

Dałeś mi czystość,
dałam ci czystość.
Największą czystość
świata. 
[Anna Świrszczyńska] 
 

BARDZO SMUTNA ROZMOWA NOCĄ

 
- Powinnaś mieć wielu kochanków.
- Wiem, miły.
- Miałem dużo kobiet.
- Miałam mężczyzn, miły.
- Jestem człowiek skończony.
- Tak, miły.
- Nie ufaj mi.
- Nie ufam, miły.
- Boję się śmierci.
- Ja też, miły.
- Nie odejdziesz ode mnie.
- Nie wiem, miły.
- Jestem sam.
- Jak ja, miły.
- Przytul się do mnie.
- Dobranoc, miły.
 
[Anna Świrszczyńska]