Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimiera Iłłakiewiczówna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimiera Iłłakiewiczówna. Pokaż wszystkie posty

LIŚCIE

 Grabimy liście w ogrodzie,
by trawie ich ciężar nie szkodził.
Suwają się grabie... grabie
mocniej... mocniej, słabiej... słabiej.
Posuwiście szeleścimy...
...Jeszcze daleko do zimy.
                   Kazimiera Iłłakowiczówna



JAK SOBIE NIEKTÓRA BIEDOTA WYOBRAŻA NIEBO

Kiedy umrzemy, będziemy spali
na róznobarwnej świecącej fali;
śpiewać nam będą anielskie chóry
same preludia i uwertury.

Kiedy umrzemy, dadzą nam nieba
zawsze bez miary mięsa i chleba,
słodkiego wina i maku z miodem,
tak że nie będziemy przymierać głodem!

Ledwie się budzisz, zaraz od rana
w białą sukienkę jesteś ubrana,
a w jasne włosy, niepostrzeżenie,
ktoś szylkretowe włożył grzebienie.

Wnet aniołowie przynoszą kruże.
a w nich pachnące czerwone róże,
pęki goździków, kiście mimozy,
białe kamelie i tuberozy.

Kiedy umrzemy, moje kochanie,
święto wieczyste dla nas nastanie,
grać będą co dzień posłuszne wiatry
najucieszniejsze w świecie teatry.

Słońce, nie piekąc zbytecznie, świeci
a tuż orkiestra powietrzna leci
i ulubione od Matki Boskiej
grają mazurki ci Szopenowskie.

A gdy już staniem na Strasznym Sądzie,
to sam Stróż Anioł przy nas usiądzie,
przejasny anioł w promieniach cały,
żeby się biedne dusze nie bały.

Kiedy już herold z trąbą się zmęczy,
na niebotycznej klękniem przełęczy
i być nie może chyba inaczej,
tylko nam grzechy Pan Bóg przebaczy!

Skrzydła weźmiemy świecące, nowe,
ty - przezroczyste, ja - purpurowe,
i polecimy w obłoki sami
z panem Jezusem i aniołami.
                                  Kazimiera Iłłakiewiczówna

CZAROWNICA

Mam mówiącego ptaka,
mam gadającą wodę,
mam starego czarodzieja
i dam ci go potrzymać za brodę;

mam węża, co się podnosi
na ogonie wśród kwiatów w trawie,
mam dwa uczone szerszenie,
które mi sypiają w rękawie.

Mam cudownego szpaka,
mam żabę i żuka, i jeża,
mam mądrą białą kawkę,
puszysty kłębuszek pierza: 

przemówi do ciebie ptak mój,
gdy się najmniej będziesz spodziewał,
a smutny smok na podłodze
nogi będzie ci łzami oblewał. 

Twój sen, najpierwszy na świecie,
u mnie ma swoją ojczyznę,
i u mnie mieszka radość,
którąś ty wygnał w obczyznę, 

a jeśli do mnie przyjdziesz,
zbrojne zmyliwszy straże, 
                                    to własne twe śpiące serce
                                    w pudełku ci małym pokażę.
 Kazimiera Iłłakowiczówna

ANIOŁY

Anioły schodziły po ścieżce białej,
schylały się, patrzały, głowy ku sobie zbliżały,
chwiały ogromnymi, cichymi piórami,
szemrały szumiącymi szatami
i stawały bojąc się przestraszyć ciszę,
która się razem z nimi nad ziemią czekającą kołysze.
[Kazimiera Iłłakiewiczówna]