Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Louis-Honore Frechette. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Louis-Honore Frechette. Pokaż wszystkie posty

MIŁOŚĆ




Przeżywaj w swym skromnym domu,
Śpiewaj, poeto rymów złotych
Śpiewaj! A dobry Bóg nie da cię
skrzywdzić nikomu,
Także kwiaty i słońca dotyk...

Śpiewaj dla tej, którą miłujesz...
Posłuchaj! Klaszczą ci tam na dole.
Śpiewaj biedę, przez którą wędrujesz!
Śpiewaj! I nie chodź po tym łez padole!
                Louis-Honoré Fréchette

NIAGARA

Majestatyczna fala ospale sobie płynie,
Potem wpada nagle z pozornym bezdechem
Oszalała i uderza swym zwodniczym echem,
A ogromna rzeka spada w bezdennej dolinie.

Tu upadek! Przerażenie wywołane od jego grzmotów,
Tak samo u ptaków wędrownych, które się masowo oddalają
W bezkresną otchłań, gdzie się sklepienia nieba roztaczają,
Jego wstęga ognia na łożu mglistych obłoków.

Wszystko drży, zamienia tę potężną lawinę
Wody, wśród gór zielonych, w białą pianę
Dziką, wściekłą, skaczącą, ryczącą...

A jednak, mój Boże, ta rozszalała fala,
Która skały kruszy, dęby zapyla,
Szanuje małą słomkę obok przelatującą.
                              Louis-Honoré Fréchette 
                                              tłum.  Ryszard Mierzejewski