TWYM ZMARTWYCHWSTANIEM...

Twym zmartwychwstaniem żyję! Ono śmierć
Mojego życia w Twoje życie zmienia —
I oddech Twój rozszerza moją pierś,
I światłość Twa mą ciemność rozpromienia.

I jestem pełny Ciebie! Czuję: Ty
Stanąłeś we mnie - i trwasz zmartwychwstały
I Twoją krwią tętno krwi mojej drży,
I hańba ma jest pełna Twojej chwały!

Grobowca mego odrzucony kamień,
Zrzucone śmierci mego życia pęta
I Ty podnosisz w mym ramieniu ramię,

I w głosie hańby mej brzmi moc Twoja święta —
I Tyś jest we mnie - a ja w Tobie, Panie!
Żyję Twoim wielkim zmartwychwstaniem!
                                             [Wojciech Bąk]

W CIEPŁYCH PROMIENIACH...

W ciepłych promieniach słońca - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Na wiosennych pąkach kwiatów - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Na każdym drobnym listku drzewa - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Na zieleniejących polach i krzewach - widzę Twoje zmartwychwstanie...
W budzącej się do życia przyrodzie - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Wśród latających wokoło owadów - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Wśród śpiewu ptaków - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Wśród radosnych wrzasków dzieci - widzę Twoje zmartwychwstanie...
Na uśmiechniętych twarzach obcych ludzi - widzę Twoje zmartwychwstanie...

Panie, jesteś obecny wszędzie - także i we mnie!
                                           [Sara Kot]

WIELKIE ŻARCIE


Takie to małe, puszyste było
 mordkę jak kotek języczkiem myło,
 czarnym języczkiem lizało łapki,
 brzuszek, ogonek i miskę w ciapki.
Miskę tę w ciapki to odziedziczył, 
na żarcie czekał, cierpliwość ćwiczył.
Micha już pełna, wielka, kopiasta
same przysmaki przywieźli z miasta.
Nos czarny, duży niucha wesoło
wzrokiem znudzonym rozgląda wokoło.
Merdnął ogonkiem i zmarszczył nos,
czarny języczek zanurzył w sos,
Z sosu wyłowił cielęce kości
te przeznaczone dla... lepszych gości.
Okiem ciekawym patrzy na kość,
„to dla mnie kości, ja jestem... Ktoś”.
Nie myślę dzielić z nikim tych kości,
chyba... że przyjmę dziś moich gości.
Długo nie myślał, długo nie zwlekał
zaraz na Burka z podwórka zaszczekał.
Biedna, wychudła była to psina,
zamiast przysmaków, odpadki wcina,
 pcheł co niemiara tańczy po skórze
w żołądku burczy jak w pustej rurze.
Wesoło szczeknął na resztę gości
„dla wszystkich wystarczy kości !”.
Wszystko się  zbiegło co miało łapy
„kości cielęce... żadne ochłapy !!!”.
rozległy się „Ochy”... i... „Achy”,
każdy się nażarł po same pachy.
Po takim żarciu i wody piciu
nie zapomnieli o mordy myciu.
Michę lizali, co tchu starczało
do domu poszli, lecz było mało.
Do domu poszli - tak to się zwało,
lecz wiele piesków domu nie miało.
                                                  [H.C.Konkol]

W KAŻDYM Z NAS, GDZIEŚ NA DNIE SERCA...

 

 W każdym z nas,
gdzieś na dnie serca drzemie wielka tęsknota za tym,
co dobre, mądre, piękne.
Staramy się mocno stąpać po ziemi,
ale jeszcze nikomu nie udało się pozbyć odwiecznej tęsknoty za...
skrzydłami.
Gdy zdarza się nam chwila tak cudowna,
jak muśnięcie anioła,
zachowujemy ją w sercu i wracamy do niej,
gdy opadamy z sił i wydaje się nam,
że życie nie ma sensu.
Na szczęście blisko nas jest ktoś,
kto wie, za czym tęsknimy...
                   [Autor nieznany]