Światło tężeje nagle w roztajały bursztyn,
Wysłannik już tu przybył, szmerem skrzydeł prószy
w ciszę swego zjawienia,
w spojrzenia promienność.
Ogień płonie, nie spala.
— Żarliwie płoń ze mną
bo wzywam cię milczeniem
wpatrzeniem skupionym,
byś w ból wkroczył ochoczo
iż czołem wzniesionym;
byś Los przyjął
i w noc zanurzył
i w płomień.
[Joanna Pollakówna]
Wysłannik już tu przybył, szmerem skrzydeł prószy
w ciszę swego zjawienia,
w spojrzenia promienność.
Ogień płonie, nie spala.
— Żarliwie płoń ze mną
bo wzywam cię milczeniem
wpatrzeniem skupionym,
byś w ból wkroczył ochoczo
iż czołem wzniesionym;
byś Los przyjął
i w noc zanurzył
i w płomień.
[Joanna Pollakówna]
Ten wiersz widzę pierwszy raz jak również i pierwszy raz słyszę o autorce :) Ale bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńI jak zawsze - piękna grafika:)
Pozdrawiam