ROMANS WIECZORNY

W moim kraju romantycznym, śpiewnym,
Został staw, gdzie ballady nie giną,
Opleciony brzeziną powiewną,
Opasany potrójną olszyną.

Brzegiem stawu tataraki jasne
Pną się w górę ku falistej ścieżce,
Gdzie dwa cienie, oczy niewygasłe,
Dotąd biegną, by spotkać się jeszcze.

Środkiem stawu, wikliną zarosła,
Stara łódka przepływa bezpiecznie,
Gdzie dwa cienie, krzyżując dwa wiosła
Dotąd myślą, że miłość trwa wiecznie.

Idzie wieczór. I fiołki rumieńców
Toną w stawie, jak dumki najłzawsze.
A dwa cienie wśród ciemnych kaczeńców
Dotąd szepcą: dobranoc na zawsze...

Wracam nocą nad staw i nad bluszcze,
Snem kołuję od gwiazd do poranków,
Nasłuchując czy woda nie pluszcze,
I czy nowych nie spotkam kochanków.

Lecz tam cicho. Zieloność zasycha,
Drzewa próchnem bieleją, jak kości,
Woda milczy i oczy zamyka,
Wierna cieniom i pierwszej miłości.
[Stanisław Baliński ]

ANIELSKA DUSZA

 

Ptak anielskie ma pióra,
Anielskimi skrzydłami zlata,
Po anielsku błądzi w chmurach.
Mógłby ptak być królem świata.
Skrzydła mają też motyle,
Lecz nie w nich się jawi świętość.
Ich anielskość w świętym pyle,
Święty ich aksamit, święta miękkość.
Gdzie niezwykłość ich uroku?
Ile wdzięku znajdziesz w kwiatach?
Tam szukając, jak w amoku,
Anielski odkryjesz zapach.
Jaka świętość! Ile piękna. Lecz...
Co z człowiekiem? W nim co dojrzeć muszę.
Ach, tak! Jest jedna rzecz!
Człowiek... Człowiek ma anielską duszę!
[z netu]

DIAMENT

 

Ile jest diamentów na ziemi
tych odkrytych i tych nieznanych,
wystarczy się tylko rozejrzeć
by znaleźć ten jeden z wybranych...

Zobaczyć w nim piękno i siłę,
nasycić się nadziei blaskiem,
przytulić go mocno do serca
by przez kruchość nie stał się piaskiem...

Oszlifować go swą przyjaźnią
by w brylant się cudny zamienił,
trzymać go w dłoniach jak wielki skarb
by kształtu swojego nie zmienił...
  [z netu]

JESTEM JULIA

Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę: wróć!
wołam: wróć!
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję
                                                     [ Halina Poświatowska]